Bycie nastolatkiem to walka o przetrwanie… gatunku

Zachowanie przeciętnego nastolatka może być dla dorosłych kompletnie niezrozumiałe – młody człowiek jest emocjonalny, niekonsekwentny w działaniu, niebezpieczny dla siebie samego, nieodgadniony, zmienny. Nie rozumiemy go – my rodzice, nauczyciele, opiekunowie. Od tysięcy lat w każdym pokoleniu dorośli nie rozumieją swoich nastoletnich podopiecznych. Reagujemy emocjonalnie na ich wybuchy, smutki, brak konsekwencji, bo kochamy, lubimy i chcemy, żeby rozwijali się prawidłowo. Niestety w naszym gatunku „prawidłowo” oznacza gwałtownie, z buntem przeciwko starszym, z niechęcią do nudnych zadań, z entuzjazmem do zachowań ryzykownych.

Do niedawna cały zamęt dotyczący nastolatków składaliśmy na karb ich dojrzewania płciowego. Oczywiście hormony płciowe są odpowiedzialne za część dziwacznych z perspektywy dorosłych zachowań, jednak większość decyzji podejmowanych przez młodych ludzi ma swoje źródło w ich rozwijających się mózgach, nie zaś w układzie hormonalnym. Nastolatek to etap rozwoju człowieka, w którym ośrodkowy układ nerwowy jest jeszcze niedojrzały. Można by żartobliwie stwierdzić, że mózg nastolatka jest mózgiem niedokończonym. Marek Kaczmarzyk, neurobiolog, podsumowuje z humorem: „Mózg nastolatka jest jak polskie autostrady, niby przejezdny, ale trzeba uważać, bo za każdym zakrętem mogą pojawić się kłopoty”. Jest organem w ciągłej przebudowie.

Pierwszym istotnym elementem mózgu jest kora przedczołowa. To ona u każdego człowieka odpowiada za przewidywanie konsekwencji działań, planowanie, a także wpływa hamująco na spontaniczne i często gwałtowne stany emocjonalne. U nastolatka ta część mózgu nie jest jeszcze w pełni rozwinięta. Jeśli zatem zapytamy naszego syna, dlaczego rzucił kamieniem w okno sąsiadki, nazwał głupkiem kolegę, a on odpowie – „Nie wiem”, to powie szczerą prawdę. Nie wie. Nie zastanowił się, zadziałał pod wpływem impulsu, emocjonalnie. Poszło. Pamiętajmy – ta część mózgu, która pozwala mu przewidzieć, co będzie dalej, nie jest jeszcze u niego dobrze wykształcona. Nastolatek działa tu i teraz. Nagroda w postaci huku rozbitego szkła i zwycięstwa w potyczce słownej z kolegą jest ważniejsza niż możliwe negatywne konsekwencje.

 

W mózgu nastolatka funkcjonuje bowiem w pełni dojrzały system nagrody, wspierający w robieniu wszystkiego, co sprawia przyjemność. Nie działa w nim jednak hamulec w postaci kory przedczołowej. Jeśli zatem Wasze dziecko mimo tłumaczeń i wyjaśnień postępuje wbrew temu, o co je prosiliście, to nie jest brak szacunku, miłości czy niechęć do Was jako rodziców. Ono po prostu nie może na tym etapie rozwoju podjąć innej decyzji niż decyzja emocjonalna. Nie ma takiej możliwości.

Jest jeszcze dopamina – hormon szczęścia. Od jej poziomu w naszych mózgach zależy, czy mamy dobry dzień, czy raczej słabszy. U zdrowej dorosłej osoby skoki dopaminowe są rzadkie. Mogą odbywać się co kilka tygodni, a nawet miesięcy. U nastolatka w ciągu doby może pojawić się nawet kilka skoków dopaminowych. Rodzice z pewnością pamiętają sytuacje, kiedy po łzach i nieszczęściu totalnym, po oznajmieniu, że z Krzyśkiem to już koniec przyjaźni, że nic dobrego w życiu się już nie zdarzy, mija godzina, a Wasz syn wychodzi z pokoju i mówi, że idzie grać w piłkę z tym właśnie Krzyśkiem i że nic się nie stało, i cześć, pa, będę o 20.00. Rodzic stoi oszołomiony, bo przecież chciał wspierać, martwił się. Było, minęło. Poziom dopaminy się podniósł, świat wydaje się piękniejszy. Nastolatek zachowuje się, jakby był na ciągłym haju, a źródeł tego zachowania możemy upatrywać w jego mózgu.

Innym hormonem, który determinuje działania młodego człowieka, jest melatonina. Wytwarza się również w mózgach dorosłych i jest odpowiedzialna ze wyciszenie, uspokojenie, senność. Maksymalny poziom melatoniny u dorosłego człowieka jest osiągany między godziną 21.00 a 24.00. U nastolatka – między 24.00 a 3.00 nad ranem i to jest czas, kiedy naszemu dziecku chce się spać. Wcześniej, nawet zagonione do łóżka, prawdopodobnie będzie miało kłopot z zaśnięciem. Śpi zatem średnio 4–6 godzin na dobę. Jest permanentnie niewyspane. To też może powodować rozdrażnienie i brak koncentracji. O 8.00 rano nastolatek jest nieprzytomny, bo jego organizm wciąż potrzebuje snu. Oczekiwanie, że na pierwszej lekcji napisze rewelacyjnie klasówkę z matematyki, jest nierozsądne. Jego mózg mu to stanowczo utrudnia.

 

Wszystko to ma sens

Zdaniem neurobiologów nastolatki są naszemu gatunkowi bardzo potrzebne. To właśnie młodzi poszukują cały czas nowych rozwiązań. Dzięki temu możemy jako ludzie przetrwać w sytuacjach nowych, kryzysowych. Tylko osoba ze świeżym spojrzeniem będzie w stanie rozwiązać problemy przyszłości, takie, o których nam, dorosłym, nawet się nie śni. Mózgi nastolatków muszą być do tego przystosowane – stąd zachowania takie jak bunt, ryzykowanie własnym życiem i zdrowiem, szukanie rozwiązań nawet wtedy, gdy istniejące wydają się nam oczywiste i najlepsze, próbowanie rzeczy, które mogą zabić.

Jaka jest więc rola dorosłych – rodziców, opiekunów? Zadbać, żeby nastolatki to wszystko fizycznie przeżyły, chronić je przed samymi sobą, dając jednocześnie szansę na rozwój, poszukiwania, popełnianie błędów i zadawanie pytań. Dotyczy to szczególnie chłopców, którzy mają wyjątkowe predyspozycje do zachowań wysoce ryzykownych w wieku nastoletnim – także takich, które są dla nich fizycznie niebezpieczne.

 

Jak pomóc i nie zwariować ? 

Uratują nas relacje. Nawet jeśli Twoje dziecko solidnie broi, sprawdza granice i robi rzeczy, których nie akceptujesz, nie zrywaj kontaktu. Oczywiście możesz okazać, że określone zachowanie Ci się nie podoba, możesz to również bardzo wyraźnie zakomunikować, ale nie neguj swojego dziecka jako człowieka, upominaj tylko za konkretne działania.

Wracaj do budowania relacji tak szybko, jak tylko możesz. Niech sprzeczka o lekcje nie przeszkodzi Wam we wspólnej kolacji czy wyjściu do kina. Niech jedynka z fizyki nie zepsuje Wam spaceru, czy rozmowy. W miarę upływu czasu Twoje dziecko będzie sprawiało coraz mniej problemów, a utracone relacje odbudowuje się bardzo trudno. Nawet jeśli w jakiejś dziedzinie jest źle i Twój syn czy Twoja córka daje w kość, to na pewno są inne rzeczy, za które możesz dziecko pochwalić.

Warto też myśleć o tym, że czas z Tobą to nie jest dla młodego człowieka nagroda, to powinna być oczywistość. Nie stosuj zatem jako kary odbierania wspólnego wyjścia, rozmowy, obejrzenia wspólnie filmu czy zjedzenia pizzy. Dobry, wspólny czas spędzony z dorosłymi pomaga młodemu człowiekowi w rozwoju. Jeden mądry, życzliwy dorosły w świecie nastolatka może uratować mu życie, nawet jeśli młody czy młoda wpadnie w poważne kłopoty. Młodzi ludzie bardzo nas potrzebują, choć często tego nie okazują. Naszą rolą – jako opiekunów – jest przy nich trwać.

 

Aleksandra Dulas – edukatorka seksualna w Fundacji SPUNK, terapeutka, socjolożka. Od 20 lat pracuje z młodzieżą, rozmawiając na trudne i ważne tematy.
Autorka programu edukacji seksualnej dla młodzieży. Działaczka społeczna i feministka. Mama piętnastolatka.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.